Stany zaczynają ubijać ostatnie dno. Sentyment na razie nieciekawy, sezon wyników w USA prawie zakończony, u nas jeszcze w pełni. Niestety kolejne padające banki (ostatnio regionalne, 18 w tym roku w tym aż 9 od września, http://www.fdic.gov/bank/individual/failed/banklist.html ), dopłaty do AIG, padające spółki z sektora retail jak chociażby CC, wszystko to nie wygląda zbyt dobrze.
Odbicie na rynku - zaczyna mi się wydawać, że powinno takie przyjść - co prawda od dołka odbiliśmy sporo i u nas i w USA, ponad 20% więc może już za nami ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Na chwilę obecną obstawiam scenariusz taki, iż przebijemy ostatnie dołki (w USA, u nas raczej waluta pójdzie w górę) i stamtąd przyjdzie mocniejsze odbicie na fali pesymizmu - jeszcze w tym roku - potem w dół do dna bessy.
Drugim w kolejności scenariuszem jest to, że odbicia nie będzie ale dołków też nie poprawimy i konsolidacja będzie się ciągnęła do przyszłego roku, kiedy znów zejdziemy niżej. Na chwilę obecną wszystko to wróżenie z fusów, zmienność nieco zmalała (http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=vix%3Aind) ale to ciągle bardzo wysokie wartości. Taka bessa powinna się zakończyć spadkiem obrotów, ogólnym zniechęceniem do rynku a póki co mamy zbyt dużo nadziei wymieszanej ze strachem i zbyt dużą aktywność jak na koniec bessy.
Z lepszych wiadomości to spadające stawki LIBOR na walutach - powoli powraca tu normalność ale ta jaskółka musi jeszcze do wiosny trochę poczekać. Zresztą tak jak i my wszyscy.
poniedziałek, 10 listopada 2008
piątek, 10 października 2008
Panika
Dzisiaj mamy panikę na rynkach finansowych - Japonia drugi dzień z rzędu -10% procent, USA -7%, kilka giełd zawiesiło notowania. Nieciekawie wygląda też sytuacja na polskiej walucie - mocne osłabienie.
Co ciekawe tanieją też surowce (poza złotem oczywiście), i obligacje. To właśnie moim skromnym zdaniem pokazuje, iż panika wzięła górę nad zdrowym rozsądkiem. Dzisiaj też sesja rozliczeniowa dla CDS-ów Lehmana - http://blogs.wsj.com/marketbeat/2008/10/09/the-looming-lehman-cds-unwind/
Patrząc na to co się dzieje na rynkach należy się cieszyć, że mamy dzisiaj piątek - bo jutro pewnie było by jeszcze gorzej a tak są 2 dni na przemyślenie swoich działań plus jakieś działania ze strony rządów i instytucji finansowych.
Sądzę, iż po panicznej wyprzedaży z wczoraj i dziś nadszedł czas na odreagowanie - które też może być dość dynamiczne. Wg mnie zacznie się ono już na początku przyszłego tygodnia więc wszyscy o mocniejszych nerwach mogą zacząć zakupy dzisiaj pod koniec sesji. Na hossę to chwilę jeszcze przyjdzie poczekać ale poziom wyprzedania na rynku jest już zbyt duży, żeby utrzymać taką dynamikę spadków.
Co ciekawe tanieją też surowce (poza złotem oczywiście), i obligacje. To właśnie moim skromnym zdaniem pokazuje, iż panika wzięła górę nad zdrowym rozsądkiem. Dzisiaj też sesja rozliczeniowa dla CDS-ów Lehmana - http://blogs.wsj.com/marketbeat/2008/10/09/the-looming-lehman-cds-unwind/
Patrząc na to co się dzieje na rynkach należy się cieszyć, że mamy dzisiaj piątek - bo jutro pewnie było by jeszcze gorzej a tak są 2 dni na przemyślenie swoich działań plus jakieś działania ze strony rządów i instytucji finansowych.
Sądzę, iż po panicznej wyprzedaży z wczoraj i dziś nadszedł czas na odreagowanie - które też może być dość dynamiczne. Wg mnie zacznie się ono już na początku przyszłego tygodnia więc wszyscy o mocniejszych nerwach mogą zacząć zakupy dzisiaj pod koniec sesji. Na hossę to chwilę jeszcze przyjdzie poczekać ale poziom wyprzedania na rynku jest już zbyt duży, żeby utrzymać taką dynamikę spadków.
poniedziałek, 15 września 2008
Nowe dno
Dołki przetestowane i przebite, rynek słabiutki. Informacje z sektora finansowego bardzo negatywne (Lehman, AIG - to drugie jeśli padnie będzie 10 razy gorsze niż Lehman) i jeśli ktoś chce teraz łapać dołek (intradayowo) to życzę powodzenia - nie jest to niemożliwe ale nie polecam.
Natomiast na zakupy w dłuższej perspektywie należy jeszcze zaczekać - powinniśmy zejść jeszcze dużo niżej - nie będę się bawił w prognozowanie gdzie będzie dołek - zostawiam to innym profesjom takim jak prorok, wróżka, spece od AT :-) Myślę jednak, że jedynka z przodu notowań WIGu20 jest całkiem prawdopodobna - oczywiście będzie to zależało od tego co się stanie z rynkami finansowymi w innych krajach.
Ciekawszym natomiast zajęciem jest wymyślanie co będzie motorem kolejnej hossy - mam jeden typ (niezbyt oryginalny) ale jeszcze poczekam z jego ujawnieniem. Zresztą na nową hossę chwilę jeszcze przyjdzie poczekać...
Natomiast na zakupy w dłuższej perspektywie należy jeszcze zaczekać - powinniśmy zejść jeszcze dużo niżej - nie będę się bawił w prognozowanie gdzie będzie dołek - zostawiam to innym profesjom takim jak prorok, wróżka, spece od AT :-) Myślę jednak, że jedynka z przodu notowań WIGu20 jest całkiem prawdopodobna - oczywiście będzie to zależało od tego co się stanie z rynkami finansowymi w innych krajach.
Ciekawszym natomiast zajęciem jest wymyślanie co będzie motorem kolejnej hossy - mam jeden typ (niezbyt oryginalny) ale jeszcze poczekam z jego ujawnieniem. Zresztą na nową hossę chwilę jeszcze przyjdzie poczekać...
sobota, 2 sierpnia 2008
Timing is everything
Odbicie nadeszło ale nieco później niż się spodziewałem - spadki były rzeczywiście wyczerpujące - aczkolwiek lipiec zakończyliśmy wyżej niż czerwiec. Patrząc na skalę odreagowania na WIG20 - koło 350 punktów bez większych korekt spodziewam się co najmniej stabilizacji w przedziale 2700-2800 chociaż słabe dane z USA (coraz wyższa inflacja, słabe PKB) nie nastrajają pozytywnie na pozostałe miesiące tego roku. Dotarliśmy też do oczywistych oporów linii trendu spadkowego i raczej tutaj bez walki się nie obędzie.
Wiele mówi się w prasie o coraz gorszym zachowaniu polskiej gospodarki, spowolnienie wg mediów jest nieuniknione i jeszcze ten kurs PLN - eksporterzy dogorywają. Danym makro trzeba by się jeszcze przyjrzeć, ale mówiąc szczerze nie widzę przesłanek do rozpoczęcia akurat teraz nowej, wielkiej hossy. Gdybym miał obstawiać to raczej widzę ponowy test minimów z połowy lipca (to dotyczy przede wszystkim USA ale pewnie to samo będzie u nas) i dopiero zachowanie rynków w tym momencie pozwoli ocenić dalej "co z tą bessą" :-)
Moim zdaniem wszyscy którzy załapali sie na lipcowy dołek powinni zacząć realizować zyski o ile jeszcze tego nie zrobili (ja już tak)...
Wiele mówi się w prasie o coraz gorszym zachowaniu polskiej gospodarki, spowolnienie wg mediów jest nieuniknione i jeszcze ten kurs PLN - eksporterzy dogorywają. Danym makro trzeba by się jeszcze przyjrzeć, ale mówiąc szczerze nie widzę przesłanek do rozpoczęcia akurat teraz nowej, wielkiej hossy. Gdybym miał obstawiać to raczej widzę ponowy test minimów z połowy lipca (to dotyczy przede wszystkim USA ale pewnie to samo będzie u nas) i dopiero zachowanie rynków w tym momencie pozwoli ocenić dalej "co z tą bessą" :-)
Moim zdaniem wszyscy którzy załapali sie na lipcowy dołek powinni zacząć realizować zyski o ile jeszcze tego nie zrobili (ja już tak)...
środa, 25 czerwca 2008
Wyprzedanie na naszym rynku jest już dość spore - możemy więc chyba liczyć na co najmniej krótkoterminowe, choć raczej sądzę, że nawet miesięczne odbicie. Niektóre spółki są już wyceniane na śmiesznie niskich poziomach i aż proszą się o kupno...
Sądzę, że lipiec zamkniemy na sporo wyższym poziomie niż czerwiec. Oczywiście jak zwykle czas pokaże...
Sądzę, że lipiec zamkniemy na sporo wyższym poziomie niż czerwiec. Oczywiście jak zwykle czas pokaże...
piątek, 13 czerwca 2008
sobota, 17 maja 2008
Dołki były blisko ale pozostały nietknięte.
Obecnie od około tygodnia mamy lekkie odreagowanie - zgodne zresztą z ruchami na rynkach w USA i Europie. Dodatkowo okres publikacji danych ze spółek - więc trochę się dzieje.
Na ogłoszenie nowej hossy jest chyba jednak za wcześnie. Dane z gospodarki USA już są tragiczne, a niedługo wyjdą jeszcze gorsze - PKB, consumer sentiment. Wydaje się, że ponieważ wszyscy mówią, ze druga połowa roku będzie lepsza to odreagowanie jednak przyjdzie wcześniej (lub jest właśnie teraz) a w drugiej połowie roku bedziemy znowu ubijać dno.
Obecnie od około tygodnia mamy lekkie odreagowanie - zgodne zresztą z ruchami na rynkach w USA i Europie. Dodatkowo okres publikacji danych ze spółek - więc trochę się dzieje.
Na ogłoszenie nowej hossy jest chyba jednak za wcześnie. Dane z gospodarki USA już są tragiczne, a niedługo wyjdą jeszcze gorsze - PKB, consumer sentiment. Wydaje się, że ponieważ wszyscy mówią, ze druga połowa roku będzie lepsza to odreagowanie jednak przyjdzie wcześniej (lub jest właśnie teraz) a w drugiej połowie roku bedziemy znowu ubijać dno.
niedziela, 9 marca 2008
Nowe dno..
To, że przebijemy styczniowe dołki jest już niemal pewne - pytanie tylko jak daleko zajdziemy tym razem... ale chyba trzeba szykować się do kupowania na panice - znów parę procent będzie do zarobienia.
http://www.wilmott.com/messageview.cfm?catid=3&threadid=52670 - subprime meltdown widziany oczami quantów :)
http://www.wilmott.com/messageview.cfm?catid=3&threadid=52670 - subprime meltdown widziany oczami quantów :)
niedziela, 24 lutego 2008
25 lutego - ładna data
Ciekawe co nam przyniesie marzec - wg. mnie odbicie i nowe dołki (razem z nowymi dołkami w USA). Ale zobaczymy...
Subskrybuj:
Posty (Atom)