Stany zaczynają ubijać ostatnie dno. Sentyment na razie nieciekawy, sezon wyników w USA prawie zakończony, u nas jeszcze w pełni. Niestety kolejne padające banki (ostatnio regionalne, 18 w tym roku w tym aż 9 od września, http://www.fdic.gov/bank/individual/failed/banklist.html ), dopłaty do AIG, padające spółki z sektora retail jak chociażby CC, wszystko to nie wygląda zbyt dobrze.
Odbicie na rynku - zaczyna mi się wydawać, że powinno takie przyjść - co prawda od dołka odbiliśmy sporo i u nas i w USA, ponad 20% więc może już za nami ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Na chwilę obecną obstawiam scenariusz taki, iż przebijemy ostatnie dołki (w USA, u nas raczej waluta pójdzie w górę) i stamtąd przyjdzie mocniejsze odbicie na fali pesymizmu - jeszcze w tym roku - potem w dół do dna bessy.
Drugim w kolejności scenariuszem jest to, że odbicia nie będzie ale dołków też nie poprawimy i konsolidacja będzie się ciągnęła do przyszłego roku, kiedy znów zejdziemy niżej. Na chwilę obecną wszystko to wróżenie z fusów, zmienność nieco zmalała (http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=vix%3Aind) ale to ciągle bardzo wysokie wartości. Taka bessa powinna się zakończyć spadkiem obrotów, ogólnym zniechęceniem do rynku a póki co mamy zbyt dużo nadziei wymieszanej ze strachem i zbyt dużą aktywność jak na koniec bessy.
Z lepszych wiadomości to spadające stawki LIBOR na walutach - powoli powraca tu normalność ale ta jaskółka musi jeszcze do wiosny trochę poczekać. Zresztą tak jak i my wszyscy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz