sobota, 17 maja 2008

Dołki były blisko ale pozostały nietknięte.
Obecnie od około tygodnia mamy lekkie odreagowanie - zgodne zresztą z ruchami na rynkach w USA i Europie. Dodatkowo okres publikacji danych ze spółek - więc trochę się dzieje.

Na ogłoszenie nowej hossy jest chyba jednak za wcześnie. Dane z gospodarki USA już są tragiczne, a niedługo wyjdą jeszcze gorsze - PKB, consumer sentiment. Wydaje się, że ponieważ wszyscy mówią, ze druga połowa roku będzie lepsza to odreagowanie jednak przyjdzie wcześniej (lub jest właśnie teraz) a w drugiej połowie roku bedziemy znowu ubijać dno.